Strona główna Aktualności Uroczyste odsłonięcie i poświęcenie tablicy Commemoratywnej

Uroczyste odsłonięcie i poświęcenie tablicy Commemoratywnej

671
0

 

 

 

W ostatnich latach swego bogatego i długiego życia Józef Teliga chodził – i występował na różnych uroczystościach religijnych, patriotycznych czy kombatanckich – w mundurze pułkownika. Miał nawet kiedyś pretensję, że w jego biogramie został pominięty stopień wojskowy i chociaż dawno już był „w stanie spoczynku”, uważał się cały czas za żołnierza walczącego o sprawę niepodległości Polski. Niestety, na pogrzebie pułkownika nie było salwy honorowej, nie było w ogóle reprezentacyjnej warty WP.

Urodził się w Sarniej Zwoli k. Opatowa w tym samym czasie, kiedy legioniści Józefa Piłsudskiego wkraczali do Kielc, należał więc do tego pokolenia, które dojrzewało już w odrodzonej Polsce. Głęboki patriotyzm wyniósł z domu rodzinnego o korzeniach szlacheckich; jego przodkowie uczestniczyli we wszystkich zrywach niepodległościowych, płacąc za to w czasach zaborów konfiskatą majątków, jak na przykład pradziadek Michał Chróścielewski, członek Rządu Narodowego 1863 r., któremu car karę śmierci zamienił na katorgę. W 1916 r. zamieszkał w Bielinach u podnóża Gór Świętokrzyskich, a w 1935 r. ukończył Seminarium Nauczycielskie w Kielcach. Służbę wojskową odbył w Szkole Podchorążych Rezerwy  przy 2 Dywizji Piechoty Legionów w Kielcach. Pracował potem jako instruktor przysposobienia wojskowego w  szkołach średnich, a przed wojną zdążył jeszcze zaliczyć dwa lata studiów historycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Po kampanii wrześniowej 1939 r. przeniósł się w Opatowskie, gdzie podjął pracę nauczycielską w szkole podstawowej. Tam zaczęła się też jego konspiracja wojskowa – utworzył samodzielną grupę zabezpieczającą wszelką broń zalegającą na pobojowiskach, wierząc, że będzie niebawem potrzebna. Już w październiku 1939 r. nawiązał kontakt z organizowaną przez gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego Służbą Zwycięstwu Polski; 7 listopada został zaprzysiężony. Jako sierżant podchorąży „Habdank”, a następnie „Ligęza” podjął się organizacji wywiadu na terenie powiatów opatowskiego i sandomierskiego; służbę tę pełnił w kolejnych strukturach podziemnego wojska – ZWZ i AK.

Największym sukcesem na tym polu był udział jego sieci wywiadowczej w zlokalizowaniu supertajnej niemieckiej bazy rakiet V-1 w Peenemunde na wyspie Uznam i przekazanie informacji na ten temat Anglikom.

Po rozpracowaniu przez radomskie Gestapo tamtejszej siatki konspiracyjnej Józef Teliga jako „Równy” w połowie 1942 r. objął referat kontrwywiadu w ekspozyturze Oddziału II Komendy Okręgu AK kryptonim „Sosna”; w lutym 1943 r. został szefem ekspozytury, którą kierował do stycznia 1945 r. Bezskutecznie ostrzegał dowództwo, że gen. „Grotowi” (Stefanowi Roweckiemu) grozi denuncjacja, a po wkroczeniu wojsk radzieckich wysłał list do jego następcy gen. „Niedźwiadka” (Leopolda Okulickiego), by nie wdawał się w żadne konszachty z Sowietami, bo to podstęp.

Po wojnie jako „Sfinks” kierował wywiadem okręgu kielecko-radomskiego WiN. Aresztowany na krótko w Busku w 1947 r., wyjechał do z Kielc do Wrocławia, gdzie zatrudnił się w prasie SL, a potem w cenzurze. Inwigilowany przez UB, ponownie aresztowany pod zarzutem przynależności do WiN, wkrótce został zwolniony. Przeprowadził się do Bielin, gdzie przejął rodzinne gospodarstwo rolne. W 1958 r. ukończył zaocznie studia zdobywając dyplom inż. rolnika w Wyższej Szkole Rolniczej w Krakowie; pracował również w cukrownictwie. W 1964 r. uzyskał tytuł magistra pedagogiki rolniczej w SGGW. Zatrudniony w kuratorium w Kielcach, zajmował się szkolnictwem rolniczym; w 1976 r. przeszedł na emeryturę.

Nowy rozdział w jego życiu rozpoczął się po Sierpniu 1980 r. We wrześniu Józef Teliga zgłosił się do MKZ NSZZ „Solidarność” Regionu Świętokrzyskiego w Kielcach w celu organizowania „Solidarności Wiejskiej” na Kielecczyźnie. 30 grudnia 1980 r. występował jako jeden z przedstawicieli NSZZ Rolników na rozprawie rejestracyjnej w Sądzie Najwyższym. W styczniu 1981 r. wyjeżdżał do prowadzących strajk okupacyjny w Ustrzykach Dolnych jako reprezentant władz krajowych „Solidarności Wiejskiej”. Brał udział w działaniach na rzecz połączenia różnych nurtów ruchu solidarnościowego na wsi; był delegatem z województwa kieleckiego na zjazd zjednoczeniowy rolniczej „Solidarności” w Poznaniu 8-9 marca 1981 r. Jako przewodniczący Wojewódzkiego Komitetu Założycielskiego w Kielcach wszedł  wówczas w skład OKZ NSZZ RI „Solidarność”, został też wybrany do Krajowej Komisji Arbitrażowej rozpatrującej liczne spory i konflikty w ogniwach terenowych związku. Przez kilka miesięcy urzędował w Warszawie jako sekretarz Prezydium OKZ; był jednym z inicjatorów powołania Komisji Społecznej ds. Reformy Gospodarki Mlecznej. Z władz „Solidarności” RI ustąpił, gdy nie przeszedł jego wniosek o urlopowaniu przewodniczącego Jana Kułaja.

Organizował na szczeblu krajowym Sekcję Kombatantów NSZZ „Solidarność” i był jej przewodniczącym w Kielcach. Podpisał  również deklarację Klubów Służby Niepodległości zainicjowanych przez Antoniego Macierewicza i Wojciecha Ziembińskiego.

Przebywając w Gdańsku, 13 grudnia 1981 r. uniknął internowania. W stanie wojennym poszukiwany listem gończym, ukrywał się we Włoszczowej i w Warszawie, m.in. dzięki pomocy podziemnych struktur „Solidarności”. Powołał wówczas do istnienia Ogólnopolski Komitet Oporu Rolników – konspiracyjną organizację antykomunistyczną, której dalekosiężnym, ale nigdy nie ogłoszonym celem miało być przygotowanie paramilitarnych „piątek” (na wzór POW i AK) do powstania narodowego; jej członkowie składali przysięgę. Nawiązał kontakt i bliską współpracę z „Solidarnością Walczącą” Kornela Morawieckiego, która pomagała mu wydawać „Żywią i Bronią” – Centralne Pismo OKOR; pierwszy numer ukazał się w 1983, a ostatni w 1989 r. Pomoc zagraniczna nigdy do niego nie dotarła.

Józef Teliga uważał, że w centrali MSW działała specjalna grupa do likwidacji działaczy podziemia solidarnościowego, którą kierował kapitan Zbigniew Piotrowski, jeden z morderców ks. Jerzego Popiełuszki, a jej dziełem była również śmierć Piotra Bartoszcze. Faktem jest, że w MSW powołano specjalną ekipę do rozpracowania OKOR-u (kryptonim „Gryzonie”), a w jej składzie znalazł się por. Leszek Pękala, znany również z udziału w zabójstwie kapelana „Solidarności”. Ponadto gen. Władysław Pożoga, szef wywiadu i kontrwywiadu MSW, I zastępca gen. Czesława Kiszczaka, miał osobiste powody, by wyrównać powojenne rachunki z rodziną Teligów; pisał na ten temat  w swoich książkach płk Henryk Piecuch (m.in. „Służby specjalne atakują”).

Przywódca OKOR-u  wpadł w sidła zastawione przez SB po raz pierwszy 11 grudnia 1983 r. Aresztowany razem ze swo
imi najbliższymi współpracownikami dr. Antoniną Komorowską i Wieńczysławem Nowackim, został uwięziony na Rakowieckiej pod zarzutem założenia i kierowania nielegalnym związkiem, „którego istnienie, ustrój i cel miały pozostawać tajemnicą wobec władzy państwowej”. Do wpadki przyczynił się Karol Wojtaszczyk, działacz „S” RI i znany publicysta chłopski, który okazał się groźnym prowokatorem.

Uwolniony bez procesu pół roku później, w wyniku zastosowania amnestii przez władze PRL, Józef Teliga kierował dalej OKOR-em. Ponownie został zatrzymany 15 września 1985 r. i powtórnie trafił do więzienia na Mokotowie, tym razem oskarżony o szpiegostwo i próbę obalenia ustroju siłą; zarzucano mu przygotowywanie akcji terrorystycznych. Niechlubną rolę w jego uwięzieniu odegrała dr Maria Lili Szwengrub, socjolog wsi z PAN, osoba powiązana z KGB, która dla SB rozpracowywała środowiska opozycji chłopskiej, w tym zaprzyjaźnioną rodzinę Kęcików.

Józef Teliga był wówczas najstarszym więźniem politycznym PRL. Podziemna Poczta „Solidarności” wydała znaczek z jego podobizną, a na rzecz jego uwolnienia interweniowało u gen. Wojciecha Jaruzelskiego wiele organizacji i autorytetów w  kraju i zagranicą, w tym sekretarz Episkopatu Polski abp Bronisław Dąbrowski. Zwolniono go dopiero 12 września 1986 r. – również bez procesu – w wyniku kolejnej amnestii.

Kontynuował działalność, współtworząc 23 listopada 1986 r. jawny Konwent Seniorów Ruchu Ludowego, który wyłonił reprezentację związkową w postaci Tymczasowej Krajowej Rady Rolników „Solidarność”. W celu powołania w przyszłości reprezentacji politycznej wsi w czerwcu 1987 r. zaangażował się w budowanie Niezależnego Ruchu Ludowego „Solidarność”.

We wrześniu 1988 r. na zaproszenie rządu emigracyjnego wyjechał do Londynu; za działalność opozycyjną został odznaczony przez Prezydenta RP na Uchodźstwie Kazimierza Sabbata Krzyżem Oficerskim Orderu Polonia Restituta, z czego był bardzo dumny. Podczas kilkumiesięcznego pobytu zagranicą – poza Londynem także w Paryżu i Monachium – odbył wiele rozmów z czołowymi przedstawicielami polskiej emigracji politycznej na Zachodzie. Wystąpił w BBC i Radiu Wolna Europa, które jednak nadało tylko jedną z trzech audycji nagranych z jego udziałem; uzyskał też niewielką pomoc od prezydenta Sabbata oraz poparcie ze strony władz londyńskiego PSL dla NRL „Solidarność”.

Józef Teliga został członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, wystąpił jednak jako zdecydowany przeciwnik rozmów przy „okrągłym stole” i wyborów kontraktowych. Próbował przekształcić NRL „Solidarność” w partię polityczną, a następnie ogłosił wznowienie działalności PSL. Jego ugrupowanie połączyło się potem z grupą PSL Henryka Bąka, by ostatecznie przystąpić do PSL „Wilanów”. Był zwolennikiem jednej silnej partii chłopskiej i uczestnikiem obrad tzw. ludowego okrągłego stołu; należał do inicjatorów reaktywowania PSL w woj. kieleckim i został prezesem jego tymczasowych władz, a w 1990 r. prezesem honorowym. Brał udział w Kongresie Jedności PSL 5 maja 1990 r. w Warszawie, ale w 1991 r. wycofał się z życia politycznego, krytycznie oceniając ewolucję stronnictwa i dominację nurtu ZSL-owskiego. W ostatnich latach życia popierał ruch Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

W III RP organizował Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Kraju i do ostatnich dni był jego czołowym działaczem. W Stanisławowie na Mazowszu usiłował odrestaurować zrujnowany dworek gen. Ignacego Prądzyńskiego, w którym zamierzał otworzyć Muzeum Niepodległości. Utrzymywał też więź z Bielinami, każdego roku przekazywał pieniądze na stypendia dla uzdolnionych uczniów tej kieleckiej gminy.

Był człowiekiem niesłychanie żywotnym, czynnym do końca. Mimo sędziwego wieku jeszcze przyjechał na jubileusz 25-lecia OKOR-u i duszpasterstwa rolników w Krasiczynie k. Przemyśla 8-9 grudnia 2007 r. Szkoda, że niewielu było chętnych do wysłuchania jego ostatniej relacji… Zmarł w drugi dzień Bożego Narodzenia i spoczął na cmentarzu w Kielcach. W 30 dni po pogrzebie za spokój jego duszy została odprawiona uroczysta Msza św. w katedrze polowej w Warszawie.

Andrzej W. Kaczorowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here