Strona główna Aktualności Protest Ogólnokrajowy Rolników – 14 marca 2013 r.

Protest Ogólnokrajowy Rolników – 14 marca 2013 r.

669
0

W kilkunastu miejscowościach w Polsce odbyły się wczoraj protesty rolników przeciwko polityce rządu PO-PSL. Rolnicy sprzeciwiają się przede wszystkim wykupowaniu polskiej ziemi przez zagranicznych kontrahentów – słupów. Rząd Donalda Tuska lekceważy rolników, nie ma żadnego dialogu, dlatego protestujemy nadal.

 

{youtube}ssFp4oPwOzY{/youtube}

– Premier lekceważy rolników, nie prowadzi dialogu, nie chce się spotkać. Chcemy, by wszystkie zapisy, które wcześniej zostały ustalone przy proteście szczecińskim znalazły się w ustawie. Chcemy również równych płatności, których polscy rolnicy nie mają. Wyraźnie widać, że Komisja Europejska dałaby więcej, Parlament Europejski też chciałby dać więcej polskim rolnikom, natomiast jak widać rząd polski kapituluje. W związku z tym oczekujemy od premiera, żeby w końcu zaczął rozmawiać z rolnikami – powiedział  Przewodniczący NSZZ RI ,,Solidarność’’ Jerzy Chróścikowski.


Najliczniej rolnicy protestowali w Zachodniopomorskim. Na drogi wojewódzkie wyjechało tam ok. 100 ciągników. W województwie łódzkim protestujący blokowali krajową czternastkę, przepuszczając kierowców co kilkanaście minut.

W Płocku rolnicy pikietowali przed delegaturą Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Przez megafon odczytali 15 postulatów Komitetu Protestacyjnego Rolników Indywidualnych Powiatu Płockiego. Domagali się wprowadzenia moratorium – wstrzymania sprzedaży ziemi z zasobu Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa w woj. mazowieckim do czasu wejścia w życie rozwiązań prawnych gwarantujących poprawę struktury obszarowej gospodarstw rodzinnych. Inny postulat dotyczył zakazu budowy siłowni wiatrowych w powiecie płockim do czasu uregulowania zapisów o bezpiecznej odległości tych obiektów od zabudowań, czyli 2 km, jak to jest w innych krajach.


Kilkadziesiąt osób protestowało w Radomiu przed biurem poselskim marszałek Ewy Kopacz. W pikiecie wziął udział m.in. poseł PiS Dariusz Bąk i radomscy radni z tego ugrupowania. Na zakończenie pikietujący przekazali dyrektorowi biura poselskiego petycję dla marszałek Kopacz.

W Gdańsku pod hasłem “Aby Polska była Polską, a ziemia polska dla polskich rolników” około południa przez centrum miasta przejechało 14 pojazdów (traktorów i samochodów osobowych). Przewodniczący Komitetu Protestujących Rolników Pomorskich przy NSZZ “Solidarność” Zbigniew Grajoszek poinformował, że była to pikieta przeciwko sprzedaży polskiej ziemi cudzoziemcom.

– To wszystko wolno idzie, nie słyszymy żeby były ustawy, rozporządzenia; nasze postulaty nie są realizowane – tłumaczył.

Protestujący przejechali sprzed gdańskiego urzędu wojewódzkiego pod Pomnik Poległych Stoczniowców, gdzie złożyli kwiaty. Zdaniem policji przejazd rolników nie spowodował utrudnień w ruchu. W ostatnich miesiącach w Gdańsku rolnicy już po raz trzeci pikietowali w ten sposób.

W Słupsku rolnicy protestowali w centrum miasta. Według policji w manifestacji uczestniczyło 11 ciągników i ok. 70 osób.

Zachodniopomorska policja poinformowała, że na drogi województwa wyruszyło około 100 ciągników rolniczych, które przejechały drogami gminnymi i krajowymi. W Szczecinku rolniczy protest polegał na przejeździe 6 ciągników głównym ciągiem komunikacyjnym miasta od ronda przy dworcu PKP do ronda przy Tesco. Ruch był płynny, ale spowolniony. W Koszalinie rolnicy wbrew zapowiedziom nie wyjechali na drogę krajową nr 6 Szczecin – Gdańsk.


Około 30 osób z flagami biało-czerwonymi i związkowymi protestowało przez 15 minut w Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie), na Rondzie Solidarności przy trasie do Torunia. Zablokowali przejazd 22 traktorami; policja kierowała samochody na inne trasy. Pikietujący mieli transparenty z hasłami, m.in.: “Ziemia dla polskich rolników”, „Ziemia nie dla cudzoziemców” i “Stop słupom”.

Podobne transparenty oraz flagi NSZZ RI “Solidarność” miało też kilkunastu pikietujących przed urzędem wojewódzkim w Poznaniu. Protestujący odczytali tam list otwarty do premiera Donalda Tuska.

< span style="font-size: small;">Na Dolnym Śląsku na znak protestu 20 ciągników przejechało drogą krajową nr 36 z Prochowic do miejscowości Miłosna.

– Państwo sprzedaje ziemię na przetargach, które na papierze wyglądają bardzo ładnie, jednak w wielu przypadkach skupowana jest ona przez podmioty mające wielki kapitał, nie zaś rolników, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa. Ceny na przetargach są tak windowane, że nie mają oni szans. Chodzi nam przede wszystkim o ochronę gospodarstw rodzinnych – powiedział organizator tamtejszego protestu Artur Mackiewicz.

Protesty odbyły się również w gminie Strzegom oraz Kobierzyce (Dolnośląskie), gdzie rolnicy wyjechali na drogi ciągnikami. Przemieszczali się w kolumnach po pięć pojazdów, nie powodując poważniejszych utrudnień w ruchu.

W Kielcach kilkunastu protestujących skierowało do rządu petycję. Znalazły się w niej postulaty dotyczące problemów świętokrzyskich rolników m.in. braku pomocy dla 2700 rolników poszkodowanych w 2011 r. w tzw. aferze ogórkowej.

W Łódzkim rolnicy protestowali pod Urzędem Wojewódzkim w Łodzi oraz na drodze krajowej nr 14 w Złoczewie i Łowiczu. Przed siedzibą urzędu wojewódzkiego pikietowało kilkanaście osób, które przyniosły ze sobą m.in. dużą tablicę ze swoimi postulatami. Organizator pikiety, Piotr Korwin-Kochanowski wyjaśnił, że protestującym rolnikom “chodzi o żywnościową suwerenność Polski”. Pikietujący podkreślali, że w pełni solidaryzują się z rolnikami woj. zachodniopomorskiego, którzy sprzeciwiają się sprzedaży ziemi obcokrajowcom. Zdaniem Andrzeja Śnieguli z NSZZ RI, taka sprzedaż “przesuwa granice naszego państwa”. “Sprzedaż 1 ha na Zachodzie jest groźniejsza niż sprzedaż 100 ha w centrum kraju” – powiedział Andrzej Śniegula.


Rolników protestujących przed urzędem wspierali parlamentarzyści PiS, którzy podkreślali, że na lata 2014-2020 rząd wynegocjował zbyt niskie kwoty unijnych dopłat dla polskich rolników. Zdaniem posłów Marcina Mastalerka, Roberta Telusa i Piotra Polaka oraz senatora Grzegorza Wojciechowskiego to kolejny dowód na to, że rząd nie interesuje się rolnikami.

– Walka idzie więc o to, by zapisy w konstytucji i ustawach, mówiące o tym, że rząd powinien wspierać rodzinne gospodarstwa rolne, nie były tylko frazesem, ale by miały odzwierciedlenie w praktyce. Liczymy na to, że wreszcie rząd poważnie potraktuje rolników – powiedział Mastalerek.

Protest rozpoczął się w miejscowości Łabunie ( pod tamtejszym Domem Kultury), gdzie zgromadzeni rolnicy na ręce Wójta Gminy Łabunie przekazali petycję z postulatami do Premiera RP. Następnie kolumna ok. 120 pojazdów ( w tym ciągniki rolnicze) przejechała drogą krajową nr 17 do Zamościa pod Delegaturę Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, gdzie protestujący na ręce kierownika Delegatury przekazali petycję do Premiera. W zgromadzeniu wzięło udział ok. 200 osób. Protest zorganizowała Rada Powiatowa NSZZ RI w Zamościu ( przewodniczący Antoni Skura) w ramach ogólnopolskiej akcji protestacyjnej ogłoszonej przez NSZZ RI „Solidarność”. W proteście w Zamościu udział brał przewodniczący Związku Jerzy Chróscikowski. Drugi z protestów w województwie lubelskim odbył się pod Lubartowem, gdzie na krajowej 19 rolnicy pikietowali w miejscowości Łucka oraz kilkakrotnie kolumną pojazdu ( W TYM OK. 30 CIĄGNIKÓW ROLNICZYCH) przejechali z miejsca pikiety do ronda w Lubartowie.

fot. p. Adam Bil – Zamość

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here